Urząd Miasta i Gminy Olkusz

Ułatwienia

Menu Główne

 

Lokalna społeczność w ostatnim czasie nie żyje wyłącznie kryzysem śmieciowym w Kluczach. Do tego tematu lokalne media systematycznie wracają. Z burmistrzem Miasta i Gminy Olkusz Romanem Piaśnikiem rozmawiamy natomiast o tym, co najbardziej elektryzowało olkuską opinię publiczną w ubiegłych kilku tygodniach.

Roman Piaśnik

Panie burmistrzu, przede wszystkim składam gratulacje zdobycia po raz kolejny tytułu Najpopularniejszego Burmistrza Małopolski.
Dziękuję bardzo, choć plebiscyty tego typu traktuję z przymrużeniem oka. Rzeczywiste poparcie widzę podczas rozmów z mieszkańcami, którzy doceniają pracę, jaką wykonujemy. Właśnie to daje mi prawdziwą satysfakcję.

Jest też łyżka dziegciu, gdyż lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości ciągle coś Panu zarzucają. Ostatnio głoszą, że Olkusz odniósł „porażkę”, bo nie będzie nowych autobusów. Jeden z polityków PiS-u i były szef ZKG „KM” informował na łamach swojej gazety o dużej „porażce”, o tym, że „pieniądze były na wyciągnięcie ręki”… Z Urzędu Marszałkowskiego docierają jednak odwrotne informacje. O co więc chodzi?
Trudno komentować wyssane z palca doniesienia. Każdy bierze odpowiedzialność za to, co mówi mieszkańcom. Po te pieniądze sięgnęliśmy, a przedstawiane w atmosferze skandalu informacje nie miały nic wspólnego z prawdą. Dofinansowanie na zakup nowych autobusów zostało nam przyznane, ale jest ono nieco mniejsze niż chcieliśmy. Wystarczy nie mieszać polityki tam, gdzie jej nie ma, a po prostu cieszyć się zmianami. Jest jeszcze sporo do zrobienia – to oczywiste – jednak konsekwentne działania przynoszą widoczne efekty. Nie wszystkim jest to może na rękę, ale nic na to nie poradzę.

Podsumujmy: ZKG „KM” może dostać prawie 15 mln zł na zakup nowych autobusów. Inny radny miejski tej samej opcji pyta: „Czy to oznacza kolejną porażkę burmistrza Romana Piaśnika?”
Jeśli pozyskanie blisko 15 mln zł można rozpatrywać w kategorii porażki, to podobnych „porażek” życzę każdemu. Mamy realną szansę na skok cywilizacyjny w miejskiej komunikacji na terenie czterech gmin, a ktoś próbuje przekonywać, że to źle… Mam takie wrażenie, że gdybyśmy nie otrzymali dofinansowania na zakup autobusów, część radnych PiS byłaby bardzo zadowolona.

Przez pewien czas Gmina Olkusz rozważała organizację komunikacji miejskiej w pojedynkę.
Gdyby do tego doszło, bylibyśmy w 100% gotowi. Gmina Olkusz samodzielnie przystąpiła do pierwszych starań o pozyskanie dofinansowania. Z włodarzami pozostałych gmin tworzących ZKG „KM” doszliśmy jednak do satysfakcjonującego porozumienia w zakresie obowiązków i odpowiedzialności finansowej poszczególnych gmin. Teraz pracujemy wspólnie, by podnosić jakość publicznego transportu zbiorowego.

No tak, sukces ma wielu ojców.
Nie jest tak, jak mówi były przewodniczący ZKG „KM” Łukasz Kmita, że to za jego czasów „wszystko było na dobrej drodze” do uzyskania dofinansowania. W ogóle w ZKG „KM” nie działo się wtedy najlepiej. O 400 tys. zł wzrosły koszty ponoszone przez Gminę Olkusz na funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Nie przypominam sobie też, żeby jakikolwiek konkretny pomysł w zakresie pozyskania środków na autobusy został przez byłego już przewodniczącego przedstawiony. Prace nad projektem rozpoczęliśmy niedługo po tym, jak Łukasz Kmita odszedł z posady przewodniczącego Związku i otrzymał stanowisko w krakowskim oddziale KRUS. Pierwotnie wniosek na nowe autobusy złożyła Gmina Olkusz, jako zabezpieczenie transportu publicznego po planowanym wyjściu ze Związku. Jednakże po uzgodnieniu nowych zasad współpracy gmin Olkusz, Bolesław, Klucze i Bukowno w zakresie organizacji komunikacji miejskiej, realizacja wniosku została poszerzona na wszystkie gminy i powierzona do realizacji Związkowi Komunalnemu Gmin „Komunikacja Międzygminna” w Olkuszu, który jest odpowiedzialny za organizację komunikacji zbiorowej na terenie tych czterech gmin. Jeśli wszystko się powiedzie, będziemy mogli mówić o sukcesie.

Czyim?
Mieszkańców. To oni zyskają na tym najbardziej.

Olkuscy politycy PiS-u twierdzą jednak, że całe to zamieszanie z wychodzeniem ze Związku było niepotrzebne, bo i tak Gmina Olkusz do niego wróciła…
Dzięki temu „zamieszaniu” więcej pieniędzy zostaje w Olkuszu – to dobrze. Twarde negocjacje pozwoliły wypracować bardziej sprawiedliwe dla Olkusza kryteria rozliczeń. Należy szanować każdą złotówkę. Te pieniądze możemy przeznaczyć na inne cele. Nie pomagał też starosta, który groził blokadą przystanków autobusowych i szantażował dotacją na zamek w Rabsztynie. To przedstawiciel starosty głosował przeciwko przyznaniu Gminie Olkusz kwoty blisko 1,7 mln zł na warownię. Było tak dlatego, abym zrezygnował z dążenia do – korzystnych dla Gminy Olkusz – zmian w ZKG „KM”.

Ostatnio ZKG „KM” zaoferował dużą obniżkę cen biletów.
Czyli okazuje się, że olkuska komunikacja zaczyna wychodzić naprzeciw oczekiwaniom pasażerów. Inne miasta nam zazdroszczą cenników. My innym możemy zazdrościć autobusów, jednak być może już niedługo nie będziemy musieli.

Co się musi stać, by ten sen o nowym taborze faktycznie się ziścił?
Gmina Olkusz już swoją zgodę na to wydała. Teraz podobnie muszą postąpić władze Bolesławia, Klucz i Bukowna. W następnym etapie zarząd ZKG „KM” będzie musiał wykonać ciężką pracę. Widzę jednak duże chęci i zaangażowanie. W ostatnich miesiącach Związek radził sobie doskonale pozyskując dofinansowanie i obniżając opłaty za przejazdy, dlatego z optymizmem spoglądam w przyszłość olkuskiej komunikacji.

Do reprezentacji w Zgromadzeniu wyznaczył Pan jednak swoją zastępczynię Bożenę Krok. 
Bukowno od dawna w Zgromadzeniu reprezentowane jest przez zastępcę i nikt nigdy nie podważał tej decyzji, bo i dlaczego. A mnie radni PiS znowu atakują, chyba dla zasady. Najważniejsze decyzje dotyczące komunikacji miejskiej konsultowane są przed zebraniem Zgromadzenia, a obecność na samym głosowaniu jest tylko ich ostatecznym przypieczętowaniem.

Do tematu autobusów z pewnością jeszcze wrócimy. Ostatnio dużo mówiło się o liście otwartym, który skierował Pan do starosty Pawła Piasnego. Dlaczego zdecydował się Pan na taką formę odpowiedzi?
Niestety, olkuska polityka w ostatnim czasie zrobiła się bardzo nieprzyzwoita. Przypomnijmy, chodzi o dofinansowanie na modernizację drogi powiatowej przebiegającej przez Troks i Braciejówkę. Lata temu zostało podpisane w tej sprawie porozumienie, którego warunków starosta nie dotrzymał. W myśl zasady, że „najlepszą obroną jest atak” – teraz Paweł Piasny krytykuje przede wszystkim mnie, ale także większość radnych Rady Miejskiej w Olkuszu.

Starosta często powtarza, że „umów należy dotrzymywać”.
I to właśnie on nie dotrzymał swojej części umowy, której postanowienia były zresztą bardzo ogólnikowe. Co ciekawe, sam starosta zaproponował warunki tego porozumienia, w tym zapis dotyczący minimalnej kwoty dofinansowania, którą Powiat zobowiązał się pozyskać. Mimo faktu, że starosta, zamiast obiecanych minimum 50% środków zewnętrznych potrzebnych na realizację inwestycji, otrzymał jedynie 43%, Gmina Olkusz przeznaczyła na ten cel pół miliona złotych. Przypominam, że jest to droga powiatowa, czyli starosty.

Ktoś mógłby Panu zarzucić, że jest Pan zbyt twardym partnerem przy stole.
Jestem stanowczy w swoich działaniach. Zawsze na pierwszym miejscu mam dobro mieszkańców Miasta i Gminy Olkusz. To ich mam reprezentować. Inni wójtowie i burmistrzowie reprezentują swoich mieszkańców. Te różnice interesów należy godzić, wypracowując rozwiązania kompromisowe, jednak nigdy nie zgadzam się na takie, w których mieszkańcy Srebrnego Miasta traktowani są gorzej. Nawet jeśli jest to politycznie niepoprawne.

Ostatnio poseł Jacek Osuch w jednej z gazet powiedział o Olkuszu, że życzyłby sobie, „aby współpraca z włodarzem miasta układała się zdecydowanie bardziej pomyślnie”.
W ciągu całego roku poseł zwraca się do mnie z propozycją współpracy tylko raz – gdy organizuje grudniowe spotkanie świąteczne na rynku. Nigdy mu tej współpracy nie odmówiłem i w efekcie całe niezbędne zaplecze organizacyjne jest mu co roku bezpłatnie udostępniane. Innych inicjatyw posła nie ma, dlatego nie rozumiem czym zasłużyłem sobie na takie oskarżenie. Gdy z kolei ja prosiłem posła o pomoc w kwestii likwidowanego przejścia dla pieszych na DK 94 w Zedermanie – nie zrobił nic. Moja interwencja w GDDKiA, u innych posłów i ministra Andrzeja Adamczyka dała zadowalające efekty. Otrzymałem już deklarację z ministerstwa, że w Zedermanie przejście dla pieszych zostanie przywrócone.

Skąd zatem może wynikać ten zarzut?
Z kalendarza wyborczego. Innych powodów nie widzę.

Zakończmy naszą rozmowę pozytywnie: wchodząc do magistratu nie sposób nie zauważyć zupełnie nowego wyglądu budynku.
Centrum miasta musi wyglądać dobrze. Wstydem dla kolejnych władz Olkusza był stan budynku Urzędu i dawnego starostwa. Ten drugi przez długi czas należał również do Powiatu.

Opozycja zarzuca Panu, że remonty są niepotrzebne, że za drogie…
Ten zarzut wraca od osób, które przez lata nie zrobiły nic, by zmienić ten stan rzeczy. Na budynek dawnego starostwa otrzymaliśmy dofinansowanie. Liczymy też na to, że dofinansowanie dostaniemy też na prace przy elewacji magistratu. Należało się ich podjąć, gdyż oba budynki od lat stanowiły najgorszą możliwą wizytówkę Olkusza oraz stwarzały realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.

Nową elewację magistratu już możemy podziwiać. Róż pompejański nieco mieszkańców zaskoczył.
Teraz jednak mieszkańcy przyznają, że wybór koloru był strzałem w dziesiątkę. To zresztą nie koniec niespodzianek, które jeszcze w tym roku będą czekały na olkuszan w obrębie olkuskiej starówki. Chcę, by było to miejsce spotkań całych rodzin, a zimą osiągnięcie tego celu było najtrudniejsze. W ubiegłym sezonie doskonale sprawdziło się lodowisko. Od grudnia stanie ono ponownie na rynku, ale… nie chcę zdradzać szczegółów, jednak już teraz zapowiem, że serce naszego miasta będzie wyglądało jeszcze bardziej zjawiskowo.

Dziękuję za rozmowę.
Również serdecznie dziękuję.